Likwidacja szkód po zalaniu

Likwidacja szkód po zalaniu

Category : Bez kategorii

Źródło Rzecznik Finansowy

Cezary Orłowski – Praktyczne wskazówki związane z likwidacją szkód z ubezpieczeń domów i mieszkań – Monitor Ubezpieczeniowy nr 42 – czerwiec 2010

Wstęp

Poniżej przedstawione opracowanie ma na celu przybliżenie arkan praktyki postępowania likwidacyjnego ukształtowanej na polskim rynku ubezpieczeń oraz nakreślenie głównych problemów powstałych na etapie realizacji praw z umowy ubezpieczenia dobrowolnego. Chociaż niniejsza publikacja nawiązuje do praktyki likwidacji szkód z ubezpieczeń mienia od ognia i innych zdarzeń losowych, to omawiane poniżej zagadnienia można również odnieść, w drodze analogii, do pozostałych ubezpieczeń dobrowolnych.

Świadomi otaczających nasz zagrożeń możliwości powstania szkód, które często prowadzą do wysokich strat majątkowych, poszukujemy zabezpieczenia przed ujemnymi skutkami wypadków. Oprócz życia i zdrowia, dobrem, które każdemu członkowi rodziny daje poczucie bezpieczeństwa, azylu jest dom, mieszkanie. Stąd też szczególna piecza nad zachowaniem trwałości ww. dobra. Niestety nie wszystkie zagrożenia potrafimy przewidzieć  i tym bardziej im zapobiec. Dlatego też zabezpieczamy się na wypadek zajścia zdarzenia losowego zawierając umowę ubezpieczenia z jednym z wielu ubezpieczycieli funkcjonujących na polskim rynku ubezpieczeń majątkowych. Bez wątpienia takim zabezpieczeniem jest ubezpieczenie mieszkania i domu. Ubezpieczenie to ma przede wszystkim zapewnić poczucie bezpieczeństwa na wypadek zajścia zdarzenia losowego poprzez możność usunięcia skutków szkód drogą przyznanego osobie ubezpieczonej odszkodowania.

Regulacja zasad likwidacji szkody na etapie zawarcia umowy ubezpieczenia

Proces likwidacji szkód tak naprawdę, w przypadku każdego ubezpieczenia dobrowolnego mienia, ma swój początek już na etapie zawarcia umowy ubezpieczenia. Bowiem dla realizacji praw wynikających z umowy ubezpieczenia istotny jest kształt umowy nadany jej w chwili zawarcia. To wówczas ubezpieczający dokonuje wyboru odpowiedniego wariantu ubezpieczenia determinującego zazwyczaj określony tryb likwidacji szkody.

Ubezpieczający z racji, iż dane ubezpieczenie jest dobrowolnym, korzysta ze swobody zawarcia umowy oraz wyboru właściwego pod względem zakresu ochrony ubezpieczeniowej ubezpieczenia, z pośród szerokiej gamy dostępnych na rynku produktów ubezpieczeniowych. Zawarcie umowy ubezpieczenia dobrowolnego powoduje, że treść postanowień umowy ubezpieczenia występująca często pod nazwą ogólnych warunków ubezpieczenia (o.w.u.) staje się wiążącym prawem dla stron umowy. Oznacza to, że stosowana przez ubezpieczyciela, w ramach umowy ubezpieczenia, siatka pojęciowa powinna być w sposób jasny i wyczerpujący uregulowana w treści postanowień umowy[1]. W przypadku sporu interpretacyjnego, nie jest zatem możliwe, odwoływanie się przez ubezpieczyciela do regulacji pozaumownych i wywodzenia na tej podstawie skutków prawnych względem zawartej umowy ubezpieczenia.

W związku z powyższym, istotne z punktu widzenia zapewnienia pełnej ochrony ubezpieczeniowej, w zakresie zgodnym z oczekiwaniami ubezpieczającego, jest przeprowadzenie, jeszcze przed dokonaniem wyboru produktu ubezpieczeniowego, analizy treści postanowień umowy. Wyciągnięte na tej podstawie wnioski pozwolą dokonać trafnego wyboru ubezpieczenia. Brak zaznajomienia się z treścią o.w.u., poleganie wyłącznie na zapewnieniach reklamy albo pośrednika ubezpieczeniowego, może w konsekwencji prowadzić do późniejszych rozczarowań na etapie likwidacji szkody.

Analizując postanowienia o.w.u. należy zwrócić szczególną uwagę na ich przejrzystość, słownik zastosowanych pojęć i definicji. Ogólne warunki, które w swojej treści wprowadzają bardzo szeroki katalog wyłączeń i ograniczeń odpowiedzialności, zawężając tym samym zakres faktycznej ochrony ubezpieczeniowej, powinny dyskwalifikować taką umowę. Mało precyzyjne i niejasne o.w.u. mogą w przyszłości, w trakcie likwidacji szkody, przysporzyć wiele problemów interpretacyjnych i choć wówczas, zgodnie z dyspozycją art. 12 ust. 4 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej[2] „Postanowienia sformułowane niejednoznacznie interpretuje się na korzyść ubezpieczającego, ubezpieczonego, uposażonego lub uprawnionego z umowy ubezpieczenia”, to jednak ubezpieczyciele często wbrew literze prawa stoją na stanowisku, iż w ich ocenie sporne postanowienie umowne nie budzi wątpliwości interpretacyjnych, w związku z czym ww. przepis nie ma zastosowania.

Ponadto, o jakości o.w.u. stanowić może zastosowana w treści o.w.u. hierarchia postanowień umownych. Jeżeli więc ubezpieczyciel w pierwszej kolejności kładzie nacisk na określenie za jakie okoliczności nie odpowiada, zaś pozostałą część postanowień umownych przenosi na dalszy plan,  wówczas taki porządek ubezpieczający powinien potraktować jako ostrzeżenie wskazujące, iż ubezpieczyciel większą wagę przypisuje temu za co nie odpowiada niż funkcji ochronnej ubezpieczenia.

Zastrzec należy, iż powyższa ocena nie ma na celu deprecjonowanie istoty wyłączeń ochrony ubezpieczeniowej lecz tylko zwrócenie uwagi na ten ważny aspekt „wyboru”, właściwej pod względem zakresu udzielanej ochrony ubezpieczeniowej, umowy ubezpieczenia, a także możliwych negatywnych następstw dokonanego wyboru, gdy dojdzie do realizacji umowy ubezpieczenia.

Zajście zdarzenia losowego, a obowiązki spoczywające na ubezpieczającym

Ogólne warunki ubezpieczeń, z racji iż stanowią uzupełnienie norm prawnych dotyczących umowy ubezpieczenia, mogą nałożyć na ubezpieczającego inne obowiązki  niż przewidziane w ustawie z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny[3], w szczególności polegające na zachowaniu określonych w umowie środków ostrożności przy zabezpieczeniu mienia, czy dopełnienia bliżej nieokreślonych aktów staranności w przypadku wystąpienia wypadku ubezpieczeniowego. Niezachowanie określonych w umowie ubezpieczenia środków mających na celu ratowanie przedmiotu ubezpieczenia oraz zapobieżeniu szkodzie, jeśli jest następstwem umyślnego działania bądź rażącego niedbalstwa, zwalnia ubezpieczyciela z odpowiedzialności za szkodę – art. 826 § 3 k.c.

Zatem zanim jeszcze dojdzie do szkody, warto mieć więc wiedzę, gdzie znajdują się główne zawory umożliwiające nam w sytuacji awaryjnej odcięcie wody, gazu, a także główny bezpiecznik zapewniający możliwość natychmiastowego wyłączenia napięcia we wszystkich pomieszczeniach lokalowych. Znajomość położenia ww. newralgicznych punktów pozwala szybko i skutecznie reagować na powstałe zagrożenie, doprowadzając w ten sposób do zminimalizowania rozmiarów szkody.

Wątpliwe pod względem prawnym jest natomiast odmawianie przez ubezpieczycieli wypłaty odszkodowania w sytuacji niewłaściwego postępowania ubezpieczającego przed szkodą wyrażającego się niedochowaniem tzw. powinności „przed-wypadkowych” określonych w umowie ubezpieczenia.

Swoboda stron w kształtowaniu stosunku ubezpieczenia nie jest nieograniczona. W przypadku ubezpieczeń dobrowolnych treść postanowień o.w.u. jest nadawana przez ubezpieczycieli, nie oznacza to jednak (po ich stronie) całkowitej swobody w kształtowaniu treści umowy. Z jednej strony, treść o.w.u. podlega pewnym wymogom ustawowym określonym w art. 12, 12a, 13 ustawy o działalności ubezpieczeniowej. Z drugiej strony, swoboda kształtowania treści umowy podlega wymogom interpretacji właściwym dla oświadczeń woli, tj. zgodnie z art. 65 k.c., a także jest poddana kontroli pod kątem regulacji art. 807 k.c. i art. 353¹ k.c. Stąd też granice woli stron w konstruowaniu postanowień o.w.u. wyznaczają trzy grupy zasad: pierwsza – wynikająca z bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa, druga – ukształtowana przez treść i cel stosunku ubezpieczenia i trzecia – zawierająca ograniczenia wynikające z zasad współżycia społecznego[5].

Skutek prawny, przewidziany w art. 826 § 3 k.c., za niezastosowanie przez ubezpieczającego środków określonych w art. 826 § 1 k.c., odnosi się jedynie do okoliczności z chwili zajścia wypadku ubezpieczeniowego. Brak jest natomiast jakiejkolwiek regulacji w tym względzie dotyczącej obowiązków spoczywających na ubezpieczającym zmierzających do zabezpieczenia przedmiotu ubezpieczenia w ramach czynności „przed-wypadkowych”.

Wątpliwość jak dalece ubezpieczyciel może posunąć się w zakresie regulacji obowiązków związanych z zapobieganiem powstania szkodzie, powinna rozstrzygać interpretacja art. 353¹ k.c., zgodnie z którym treść lub cel stosunku zobowiązaniowego nie może sprzeciwiać się jego właściwości (naturze), ustawie, a także zasadom współżycia społecznego. Przenosząc powyższe na grunt umowy ubezpieczenia należy wskazać, iż jest to umowa wzajemna[6], której celem jest zapewnienie przez ubezpieczyciela ochrony ubezpieczeniowej w zamian za zapłatę odpowiedniej składki (art. 805 k.c.). Immanentną cechą tego stosunku zobowiązaniowego jest więc ekwiwalentność (równowaga) świadczeń. Zbyt daleko idące powinności „przed-wypadkowe” nałożone na ubezpieczającego w treści o.w.u. mogą w istotny sposób naruszać powyższą zasadę. Bowiem nadmiar kształtowanych w ten sposób obowiązków nie znajduje odzwierciedlenia w świadczeniu wzajemnym ubezpieczyciela. Co więcej, ciągła dbałość, poświęcenie uwagi oraz sprawowanie nieprzerwanej pieczy nad przedmiotem ubezpieczenia sprowadza się do zapobieżenia skonkretyzowaniu się zobowiązania ubezpieczyciela, które jest przecież istotnym elementem umowy ubezpieczenia. Sytuacji takiej nie sposób uznać za prawidłową, a tym bardziej zgodną z istotą zobowiązania, którą jest właśnie to, że ubezpieczający za zapłatą odpowiedniej składki zapewnia sobie niejako gwarancję, że zaistnienie wypadku ubezpieczeniowego nie będzie wiązało się dla niego z niedogodnością w postaci osobistego świadczenia. W przeciwnym razie dochodzi do absurdu, w którym ubezpieczający robi wszystko, aby nie doszło do ziszczenia zdarzenia ubezpieczeniowego powodującego odpowiedzialność ubezpieczyciela, a ponadto ubezpieczyciel w razie stwierdzenia nieprawidłowości po stronie ubezpieczającego przed zajściem wypadku jest uprawniony do odmowy wypłaty odszkodowania. Na tym tle rysuje się tylko jednostronna korzyść – po stronie ubezpieczyciela, z tak ukształtowanego stosunku ubezpieczenia. Ubezpieczyciel zatem, zawierając z ubezpieczającym umowę ubezpieczenia przyjmuje, iż związane z przedmiotem ubezpieczenia ryzyko powstania szkody mieści się w granicach bezpieczeństwa. Tym samym to ubezpieczyciel bierze na siebie konsekwencje niewłaściwej oceny ryzyka związanej z danym przedmiotem ubezpieczenia. Jeżeli więc przedmiot ubezpieczenia nie jest należycie zabezpieczony przed powstaniem szkody, wówczas ubezpieczyciel, podejmując decyzję o jego przyjęciu do ubezpieczenia, powinien liczyć się z możliwością wystąpienia szkody. Ubezpieczyciel nie może później – na etapie likwidacji szkody – podnieść zarzutu, iż ubezpieczone mienie przed przyjęciem ubezpieczenia nie spełniało norm budowlanych albo nie miało dostatecznych zabezpieczeń antywłamaniowych. W przypadku likwidacji szkód z ubezpieczeń mieszkań przykładem takiego odmownego stanowiska może być powoływanie się na nienależyty stan rynien, dachu  lub zastosowana przed ubezpieczeniem aranżacja wnętrz mieszkania stanowiąca naruszenie norm budowlanych.

Na podstawie analizy przepisów kodeksu cywilnego można dojść do wniosku, iż jedyną sankcją jaką może stosować ubezpieczyciel w okresie „przed-wypadkowym” w stosunku do ubezpieczającego naruszającego powinności związane z dbałością o należyty stan przedmiotu ubezpieczenia jest uprawnienie do zmiany wysokości składki.

Kwestia oceny ryzyka powstania szkody spoczywa bowiem na  ubezpieczycielu jako podmiocie w sposób profesjonalny prowadzącym swą działalność i powinna znaleźć odzwierciedlenie w wysokości składki. Kodeks cywilny w art. 816 daje uprawnienie weryfikacji tego ryzyka i ochrony ubezpieczyciela przed jego zwiększeniem poprzez przyznanie zakładowi ubezpieczeń uprawnienia do żądania podwyższenia składki. Jest to jedyna metoda kompensowania sobie przez ubezpieczyciela zmiany jego sytuacji w czasie obowiązywania umowy, dlatego też przerzucanie na ubezpieczającego obowiązków związanych z minimalizowaniem czy też zapobieganiem powstania szkody na etapie przed-wypadkowym uznać należy za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego jako nieznajdujące ekwiwalentu w świadczeniu wzajemnym ubezpieczyciela, zwłaszcza gdy jedynie ubezpieczycielowi przyznaje się kompetencję do ich kreowania.

Zachowanie ubezpieczonego w obliczu zajścia wypadku ubezpieczeniowego, z uwagi na sankcję wynikającą z art. 826 § 3 k.c., jest przedmiotem analizy ubezpieczyciela. Jeżeli zatem dojdzie do szkody, wówczas w pierwszej kolejności działania ubezpieczonego powinny być skierowane na ratowanie życia i zdrowia współlokatorów, a następnie na podjęciu działań zmierzających do ratowania dobytku poprzez stawienie czoła sile sprawczej szkody, tj. podjęcie działań zmierzających do odwrócenia, zminimalizowania szkody.

Z drugiej strony, ubezpieczyciel na podstawie art. 826 § 4 k.c. zobowiązany jest do refundacji kosztów wynikłych z działań zmierzających do minimalizowania szkody, bądź jej odwrócenia. Górną granicę odpowiedzialności w tym zakresie wyznacza suma ubezpieczenia. Stąd też np. w przypadku gwałtownej ulewy, gdy dojdzie do zalania ulicy na skutek niedrożności studzienek kanalizacyjnych, koszt który poniósł ubezpieczony na zakup worków z piaskiem służących odgrodzeniu nieruchomości od terenu objętego działaniem wody powinien być zwrócony przez ubezpieczyciela.

Zanim zgłosimy szkodę

W przypadku szkody w mieniu np. polegającej na zalaniu mieszkania, w pierwszej kolejności ubezpieczony powinien przystąpić do spisu powstałych strat (tzw. spis inwentarza). Jeżeli jest to szkoda częściowa, tzn. o niewielkim rozmiarze, warte z punktu widzenia procesu dochodzenia odszkodowania od ubezpieczyciela jest przeprowadzenie samodzielnego pomiaru obszaru mieszkania lub domu objętego zalaniem albo w przypadku pożaru – oddziaływaniem czynnika termicznego.

Powyższa wskazówka podyktowana jest względami ostrożnościowymi. Chociaż przy likwidacji szkody z góry nie można zakładać złej wiary po stronie ubezpieczyciela (w osobie likwidatora szkody, rzeczoznawcy ubezpieczeniowego), to mimo tego zdarzają się przypadki braku rzetelności, pomyłek przy sporządzaniu protokołu szkody. Stąd też ubezpieczony powinien dążyć do aktywnego uczestnictwa w procesie likwidacji szkody, na każdym jej etapie, kontrolując w ten sposób jej przebieg. Zatem wynik porównania spisu uszkodzeń dokonanego przez osobę ubezpieczoną powinien być zgodny z danymi naniesionymi przez rzeczoznawcę ubezpieczeniowego do protokołu szkody. Brak takiej zgodności może oznaczać, że pominięto element szkody lub niewłaściwie oszacowano rozmiar wypadku ubezpieczeniowego.

Po ustaleniu zakresu strat należy określić wstępną przyczynę powstania szkody. Przyczyna szkody może być od nas niezależna jak również być konsekwencją nieostrożności ubezpieczonego. Pęknięcie wężyka pod umywalką jest przykładem działania niezależnego od  osoby ubezpieczonej. W takim przypadku najczęściej do usterki dochodzi na skutek zmęczenia materiału, wady produkcyjnej (niewłaściwego spojenia zakończenia wężyka), niskiej jakości zastosowanych materiałów. Rzadko natomiast występują przypadki niewłaściwego montażu – przyłączenia ww. elementu. Czasami bywa i tak, że szkoda powstaje w wyniku braku ostrożności osoby ubezpieczonej, np.  poprzez pozostawienie pracującej pralki i wyjście z domu na czas prania, podczas którego dochodzi do zalania łazienki na skutek awarii pralki. Również niezależne od woli ubezpieczonego jest zalanie spowodowane przez sąsiada z góry. Dla zaistnienia odpowiedzialności ubezpieczyciela z tytułu umowy ubezpieczenia dobrowolnego istotne jest tylko wystąpienie zdarzenia przewidzianego w umowie. Wpływ na powstanie szkody ze strony ubezpieczonego ma jedynie wtedy znaczenie, gdy działanie to nosi znamiona winy umyślnej bądź rażącego niedbalstwa – art. 827 §1 k.c.

Zgłoszenie szkody

Z reguły postanowienia o.w.u. udzielają odpowiedzi na pytanie czy zgłoszenie szkody powinno być dokonane w formie pisemnej, czy też kontaktując się z infolinią ubezpieczyciela, tj. w drodze rozmowy telefonicznej. Na chwilę obecną przeważająca część ubezpieczycieli preferuje formę telefonicznego zgłoszenia szkody. Wskazana preferencja nie niweczy znaczenia prawnego zgłoszenia dokonanego w innej formie, np. pisemnej lub za pośrednictwem wiadomości mailowej albo faksu. W zasadzie szkodę z ubezpieczenia mieszkania lub domu można zgłosić w placówce ubezpieczyciela najbliższej miejscu zamieszkania ubezpieczonego. Ubezpieczyciel nie ma prawa odsyłać konsumenta do innego oddziału firmy. Kwestia właściwej organizacyjnie jednostki do rozpatrywania roszczeń jest sprawą wewnętrzną ubezpieczyciela, a zatem problemy logistyczne nie powinny obarczać osoby występującej z roszczeniem. Zakład ubezpieczeń niezależnie od tego, do której jednostki wpłynęło zgłoszenie, powinien podjąć postępowanie likwidacyjne i w ramach struktury wewnętrznej przekazać zgłoszenie szkody do właściwej komórki likwidacyjnej.

Samo zgłoszenie szkody najczęściej polega na wypełnieniu przygotowanego przez ubezpieczyciela druku zgłoszenia szkody. Zgłoszenie szkody w innej formie nie będzie jednak skutkować brakiem skuteczności, istotna bowiem jest treść, a nie forma w jakiej złożono oświadczenie woli. Od pewnego czasu ubezpieczyciele preferują model telefonicznego zawiadomienia o szkodzie. Również złożenie zawiadomienia w tej formie jest skuteczne, jednakże mimo tego w dalszej części postępowania, ubezpieczyciel wymaga pisemnego zgłoszenia szkody.

Znaczenie terminu zgłoszenia szkody

Data zgłoszenia szkody jest datą początkową związaną z procesem rozpatrywania roszczenia i ma doniosłe znaczenie dla określenia terminu końcowego, związanego z postępowaniem wyjaśniającym ubezpieczyciela.

Stosownie bowiem do art. 16 ust. l ustawy o działalności ubezpieczeniowej, po otrzymaniu zawiadomienia o zajściu zdarzenia losowego objętego ochroną ubezpieczeniową, w terminie 7 dni od dnia otrzymania tego zawiadomienia, zakład ubezpieczeń jest zobowiązany poinformować o tym ubezpieczającego lub ubezpieczonego, jeżeli nie są oni osobami występującymi z tym zawiadomieniem, oraz podjąć postępowanie dotyczące ustalenia stanu faktycznego zdarzenia, zasadności zgłoszonych roszczeń i wysokości świadczenia. Ubezpieczyciel ma także obowiązek poinformować osobę występującą z roszczeniem pisemnie lub w inny sposób, na który osoba ta wyraziła zgodę, jakie dokumenty są potrzebne do ustalenia jego odpowiedzialności lub wysokości świadczenia, jeżeli jest to niezbędne do dalszego prowadzenia postępowania. Powyższe czynności w praktyce ubezpieczeniowej nazywane są likwidacją szkody.

Zgodnie zaś z treścią art. 817 k.c., zakład ubezpieczeń w terminie 30 dni od dnia złożenia zawiadomienia o zdarzeniu ma obowiązek wypłaty świadczenia albo pisemnego powiadomienia osoby zgłaszającej roszczenie o przyczynach niemożności zaspokojenia jej roszczeń w całości lub w części, a także wypłaty bezspornej części świadczenia, czyli sumy pieniężnej, której wysokość została dotychczas ustalona jako wysokość powstałej szkody.

Powstrzymanie się lub zwłoka ubezpieczyciela w realizacji wypłaty świadczenia, czyni uzasadnionym zarzut nienależytego wykonania zobowiązania, co z kolei powoduje powstanie obowiązku naprawienia wynikłej z tego szkody, tj. zapłaty odsetek za zwłokę. Stąd też, jeżeli ubezpieczyciel w sposób niezasadny opóźnia się z wypłatą odszkodowania poszkodowany może wówczas żądać odsetek ustawowych za czas opóźnienia na podstawie art. 481 § l k.c. Obecnie, zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 4 grudnia 2008 r. w sprawie określenia wysokości odsetek ustawowych[7], wynoszą one 13% w skali roku.

Do określenia okresu zwłoki ubezpieczyciela istotna jest więc wiedza dotycząca daty zgłoszenia szkody, gdyż od niej liczony jest 30-dniowy termin na realizację wypłaty świadczenia. Od tak ustalonego terminu końcowego do dnia spełnienia świadczenia naliczamy dopiero odsetki ustawowe.

Moment zawiadomienia o szkodzie wpływa również na przedawnienie roszczenia, bowiem bieg przedawnienia roszczenia zostaje przerwany przez zgłoszenie zakładowi ubezpieczeń roszczenia i zaczyna się na nowo od dnia, w którym zgłaszający roszczenie otrzymał na piśmie oświadczenie zakładu ubezpieczeń o przyznaniu lub odmowie świadczenia (art. 819 § 4 k.c.).

Przedawnienie roszczeń powoduje, że zakład ubezpieczeń może się zwolnić z wypłaty odszkodowania, jednakże pod warunkiem podniesienia zarzutu przedawnienia. Wówczas ubezpieczyciel, pomimo istnienia roszczenia, nie ma obowiązku jego zaspokojenia.

Kwestię przedawnienia roszczeń z tytułu umowy ubezpieczenia reguluje art. 819 k.c. Roszczenia z umowy ubezpieczenia przedawniają się po upływie trzech lat od dnia, w którym nastąpiła wymagalność roszczenia. Przyjąć należy, że w przypadku roszczeń ubezpieczeniowych bieg przedawnienia zaczyna biec dopiero z momentem, w którym osoba uprawniona do świadczenia dowiedziała się o zdarzeniu i przysługującym jej uprawnieniu.

Późne zgłoszenie szkody i jego wpływ na wypłatę odszkodowania

W treści o.w.u. dość często można się spotkać z wymogiem powiadomienia zakładu ubezpieczeń o zajściu wypadku ubezpieczeniowego w określonym terminie. Zwykle jest to termin 3 – 7 dniowy, w zależności od ubezpieczyciela i rodzaju o.w.u.

Brak powiadomienia ubezpieczyciela w określonym terminie może skutkować odpowiednim zmniejszeniem odszkodowania, jeżeli naruszenie przyczyniło się do zwiększenia szkody lub uniemożliwiło ubezpieczycielowi ustalenie okoliczności i skutków wypadku – art. 818 § 3 k.c. Powyższa sankcja występuje w większości o.w.u. stosowanych przez ubezpieczycieli. W praktyce naruszenie ww. terminu nie powinno powodować oddalenia roszczenia lecz ewentualne zmniejszenie wysokości odszkodowania odpowiednio do zakresu niemożliwych do ustalenia następstw szkody.

W przypadku, gdy do zalania mieszkania doszło w czasie nieobecności poszkodowanego związanej z urlopem wypoczynkowym, szkoda powinna zostać zgłoszona niezwłocznie, najdalej w terminie określonym w o.w.u., licząc od dnia dowiedzenia się o jej istnieniu.

Postępowanie w trakcie likwidacji szkody

Czynności podejmowane przez ubezpieczycieli w czasie rozpatrywania roszczenia w praktyce ubezpieczeniowej występują pod nazwą likwidacji szkody lub postępowania wyjaśniającego.

Ubezpieczyciel w trakcie likwidacji szkody zazwyczaj występuje do osoby ubezpieczonej o udokumentowanie roszczenia poprzez przedstawienie dokumentów uzasadniających powstanie szkody oraz jej wysokość. Należy jednak wskazać, iż ciężar weryfikacji zgłoszonego zdarzenia, pod względem faktycznym i prawnym, spoczywa na ubezpieczycielu. Na powyższy obowiązek wskazuje art. 16 ustawy. W tej sprawie wypowiedział się także Sąd Najwyższy w sprawie o sygn. akt III CKN 1105/98[8]. W uzasadnieniu wyroku czytamy, że „Po otrzymaniu zawiadomienia o wypadku zakład ubezpieczeń obowiązany jest do ustalenia przesłanek swojej odpowiedzialności oraz do zbadania okoliczności dotyczących wysokości szkody. Tego obowiązku, należącego do istoty działalności ubezpieczeniowej, ubezpieczyciel nie może przerzucić na inne podmioty”.  Nie ma więc wątpliwości, że ciężar ustaleń w zakresie rozmiaru szkody jak i odpowiedzialności spoczywa na ubezpieczycielu. Zatem nie jest uzasadnione kierowanie przez ubezpieczycieli do ubezpieczonych pism informujących o tym, że wysokość powstałej straty majątkowej powinna być wykazana przez osobę ubezpieczoną poprzez przeprowadzenie naprawy i udokumentowanie kosztu naprawy rachunkami. Za powyższym stwierdzeniem przemawia ponadto fakt, iż obowiązek naprawy szkody po stronie ubezpieczyciela powstaje z momentem wyrządzenia szkody i nie jest uzależniony od tego czy ubezpieczony przeprowadzi naprawę rzeczy uszkodzonej czy też nie.

Niezależnie od rozmiarów powstałej szkody w naszym dobytku, do oceny rozmiarów szkody, zawsze niezbędne jest przeprowadzenie oględzin uszkodzonego bądź zniszczonego mienia. Ubezpieczony jest wówczas zobowiązany na podstawie postanowień zawartych w o.w.u.[9] do udostępnienia pomieszczeń nieruchomości, w których doszło do szkody, aby rzeczoznawcy ubezpieczeniowi mogli dokonać oceny stanu technicznego nieruchomości oraz zakresu uszkodzeń.

Na tym etapie likwidacji szkody przydatne są ustalenia ubezpieczonego, co do rozmiarów szkody. Trzeba bowiem zadbać by prowadzone przez rzeczoznawców ubezpieczeniowych ustalenia odpowiadały spostrzeżeniom ubezpieczonego.

Niestety zdarzyć się może, że protokół opisujący zakres uszkodzeń nie zostanie udostępniony ubezpieczonemu. Wówczas, o wyniku poczynionych przez rzeczoznawcę ubezpieczeniowego ustaleń, ubezpieczony dowiaduje się dopiero po przekazaniu mu sporządzonego przez ubezpieczyciela kosztorysu naprawy. Rezultatem braku omówienia z ubezpieczonym treści protokołu są częste nieporozumienia. Późniejsze (poza protokołem) zgłaszanie uwag, co do ustaleń z oględzin, może zakłócić proces rozpatrywania roszczenia, a w konsekwencji powodować jego wydłużenie.

W toku likwidacji szkody bardzo ważnym jej aspektem jest prawidłowy przepływ informacji umożliwiający w sposób wyczerpujący uzyskać wiedzę dotyczącą etapu, na którym znajduje się rozpatrywane roszczenie. Najszybszym rozwiązaniem umożliwiającym uzyskanie informacji jest droga telefoniczna. Niestety z uwagi na zastosowany przez ubezpieczycieli mechanizm infolinii kontakt z opiekunem naszej sprawy jest przeważanie ograniczony i sprowadza się jedynie do otrzymywania zdawkowych informacji dotyczących rozpatrywanego roszczenia. Szczegółowe dane dotyczące likwidacji szkody możemy jedynie uzyskać w drodze rozmowy z likwidatorem szkody, który nie jest pracownikiem infolinii, a zatem nie zawsze jest dyspozycyjny, gdyż koncentruje się na własnym zakresie obowiązków.

Pisemna droga uzyskiwania informacji może lecz nie musi dawać lepszych rezultatów. Ujemną konsekwencją tego rozwiązania jest czas oczekiwania na odpowiedź ze strony ubezpieczyciela.

Niektóre zakłady ubezpieczeń stosują tzw. procedurę uproszczoną likwidacji szkód polegającą na likwidacji szkody bez potrzeby jej pisemnego zgłoszenia oraz przeprowadzania oględzin uszkodzonego mienia. W praktyce wypłata odszkodowania ma miejsce zaraz po zgłoszeniu szkody. Ubezpieczony w trakcie rozmowy telefonicznej opisuje zdarzenie, rozmiar szkody, a konsultant ubezpieczyciela na podstawie przekazanych informacji dokonuje wyliczenia szkody i przedstawia propozycję ugodowego zakończenia procesu rozpatrywania roszczenia poprzez wypłatę kwoty wynikającej z kosztorysowego wyliczenia szkody. W przypadku braku zgody ze strony ubezpieczonego na takie postępowanie likwidacja szkody zostaje skierowana na tor standardowej likwidacji szkody.

Sposób naprawienia szkody

Ustalenie wysokości odszkodowania w przypadku ubezpieczeń dobrowolnych, w tym mieszkaniowych jest uzależnione od wariantu ubezpieczenia domu, mieszkania. Zasadą jest podział tego typu produktów na ubezpieczenie mienia w wartości rzeczywistej oraz w wartości odtworzeniowej (nowej).

Przy wartości rzeczywistej ubezpieczyciele stosują ustalony na podstawie oględzin bądź w oparciu o wiek nieruchomości procentowy stopień zużycia. Sposób szacowania stopnia zużycia powinien być określony w treści o.w.u. W przeciwnym razie postępowanie ubezpieczyciela nie mające podstawy w umowie jest bezprawne i nie będzie wiązało ubezpieczającego. Ubezpieczyciele często do określenia stopnia zużycia wykorzystują tabele, według których określonemu wiekowi przedmiotu ubezpieczenia przypisuje się wyrażony w procentach stopień zużycia. Stąd też inkorporowanie do umowy treści tabeli albo wręczanie jej razem z o.w.u. przed zawarciem umowy czyni z niej wiążący strony element umowy ubezpieczenia. Powyższy stan rzeczy nie budzi żadnych wątpliwości prawnych, bowiem zgodnie z art. 384 §1 k.c. „ustalony przez jedną ze stron umowy wzorzec umowy, w szczególności ogólne warunki umów, wzór umowy, regulamin, wiąże drugą stronę, jeżeli został jej doręczony przed zawarciem umowy”. Z kolei zgodnie z § 4 art. 384 k.c. „jeżeli jedna ze stron posługuje się wzorcem umowy w postaci elektronicznej powinna udostępnić go drugiej stronie przed zawarciem umowy w taki sposób, aby mogła ona wzorzec ten przechowywać i odtwarzać w zwykłym toku czynności”.

Inaczej rzecz wygląda jeżeli o.w.u. nie zawierają postanowień dotyczących stopnia zużycia, a ubezpieczyciel w wyliczeniu odszkodowania powołuje się na treść tabeli, która nie została wręczona ubezpieczającemu wraz z o.w.u. przed przystąpieniem do umowy ubezpieczenia. Ubezpieczyciele często zasłaniają się wówczas argumentem ogólnej dostępności do tabel zamieszczonych np. na łamach strony internetowej danego zakładu ubezpieczeń[10]. Jednakże sam fakt, iż tabela norm procentowego zużycia jest dostępna na stronie internetowej, tudzież siedzibie Towarzystwa, nie czyni zadość wymogowi stawianemu przez ustawodawcę w art. 384 k.c. i w konsekwencji treść postanowień tabeli w stosunkach z konsumentem stanowi postanowienia, z których treścią nie mógł się on zapoznać przed zawarciem umowy. Należy bowiem zwrócić uwagę, iż nie każdy z konsumentów zawierających umowę na podstawie przedmiotowych o.w.u. musi posiadać dostęp do internetu, co więcej nie musi potrafić z niego korzystać. Również nie zawsze możliwe może być udanie się do placówki ubezpieczyciela celem zapoznania się z rzeczoną tabelą. Nawet gdyby konsument taką możliwość posiadał, to wymaga podkreślenia, że zgodnie z dyspozycją art. 384 k.c. najistotniejszym jest jednak to, że treść tabeli winna być doręczona konsumentowi jeszcze przed zawarciem umowy. Jak wynika z dyspozycji  art. 384 § 4 k.c. wzorzec umowny może być przekazany konsumentowi przed zawarciem umowy również w formie elektronicznej, jednakże w sposób aby mogła ona wzorzec taki przechowywać i odtwarzać w zwykłym toku czynności czyli np. na płycie CD.

Ponadto, zapis umowny umożliwiający stosowanie w rozliczeniu szkody norm zużycia eksploatacyjnego bez sprecyzowania zasad określania stopnia zużycia i sposobu jego stosowania może stanowić klauzulę abuzywną zdefiniowaną w art. 3853 pkt 9 k.c., zgodnie z którym niedozwolonym postanowieniem umownym jest takie, które przyznaje kontrahentowi konsumenta uprawnienie do dokonywania wiążącej interpretacji umowy.

Przy ubezpieczeniu w wariancie wartości odtworzeniowej sytuacja nie budzi żadnych wątpliwości. Wartość odszkodowania stanowi rzeczywisty, realny koszt związany z doprowadzeniem rzeczy uszkodzonej do stanu sprzed szkody, bez stosowania stopnia zużycia. W przeważającej liczbie rozpatrywanych roszczeń ubezpieczyciele stosują rozliczenie kosztorysowe na podstawie programów eksperckich np. „SEKOCENBUD”, „NORMA”. W takim przypadku, otrzymując wycenę należy zwrócić uwagę na wysokość stosowanych stawek za jedną roboczogodzinę (rbg) oraz cen materiału i sprzętu oraz porównać wartości z tymi, które funkcjonują na lokalnym rynku usług budowlanych.

Niezadowalający rezultat sporządzonej przez ubezpieczyciela wyceny nie musi oznaczać braku możliwości wpłynięcia na zmianę wartości końcowych wyceny. Jeżeli po lekturze wyceny zostaną spostrzeżone uchybienia, wówczas należy niezwłocznie wystąpić do ubezpieczyciela z żądaniem ponownego przeliczenia szkody.

Problem współwłasności oraz cesja praw z umowy ubezpieczenia

W trakcie likwidacji szkody zdarza się, że ubezpieczyciel uzależnia wypłatę odszkodowania na rachunek bankowy jednego z właścicieli nieruchomości od zgody pozostałych. Powyższe postępowanie, w części przypadków, nie jest jednak zgodne z prawem, gdyż stosownie do treści art. 37 § 1 ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy[11] „Zgoda drugiego małżonka jest potrzebna do dokonania:

1)  czynności prawnej prowadzącej do zbycia, obciążenia, odpłatnego nabycia nieruchomości lub użytkowania wieczystego, jak również prowadzącej do oddania nieruchomości do używania lub pobierania z niej pożytków,

2)  czynności prawnej prowadzącej do zbycia, obciążenia, odpłatnego nabycia prawa rzeczowego, którego przedmiotem jest budynek lub lokal,

3)  czynności prawnej prowadzącej do zbycia, obciążenia, odpłatnego nabycia i wydzierżawienia gospodarstwa rolnego lub przedsiębiorstwa,

4)  darowizny z majątku wspólnego, z wyjątkiem drobnych darowizn zwyczajowo przyjętych”.

Zatem w pozostałych przypadkach czynności prawnych jak chociażby dochodzenie odszkodowań, zgoda drugiego małżonka nie jest konieczna. Stąd też zgłoszenie szkody, czynne uczestnictwo w procesie likwidacji szkody, oraz odbiór odszkodowania nie będą wymagały zgody współwłaścicieli (drugiego małżonka). Ubezpieczyciel dokonując wypłaty odszkodowania do rąk współwłaściciela (małżonka) występującego z roszczeniem odszkodowawczym wypełnia w ten sposób ciążący na nim obowiązek odszkodowawczy.

Natomiast, w sytuacji gdy właściciele nieruchomości nie są małżeństwem zastosowanie mają przepisy kodeksu cywilnego dotyczące współwłasności w częściach ułamkowych (art. 195 – 221 k.c.).

Zgodnie z art. 209 k.c., każdy ze współwłaścicieli może wykonywać wszelkie czynności i dochodzić wszelkich roszczeń, które zmierzają do zachowania wspólnego prawa. Na tej też podstawie, w przypadku powstania szkody, w wyniku której jeden ze współwłaścicieli będzie uprawnionym do odbioru odszkodowania, przysługuje mu prawo do ubiegania się o całą kwotę odszkodowania o ile uzyskane odszkodowanie będzie służyło zachowaniu wspólnego prawa, tj. naprawie uszkodzeń domu lub mieszkania powstałych np. na skutek zalania. Przeznaczenie uzyskanego odszkodowania na inne cele wymagać będzie zgody pozostałych właścicieli rzeczy, gdyż taka czynność jest przekroczeniem czynności zwykłego zarządu – art. 199 k.c. Może jednak się zdarzyć, że właściciele nieruchomości nie są jednomyślni co do sposobu rozliczenia szkody i odbioru odszkodowania. Jeżeli ubezpieczyciel otrzyma sprzeciw jednego ze współwłaścicieli co do sposobu rozliczenia szkody z innym współwłaścicielem, wówczas odszkodowanie powinno zostać podzielone stosownie do udziałów współwłaścicieli. Bowiem z chwilą powstania stosunku współwłasności prawo własności na rzeczy wspólnej ulega podziałowi odpowiednio do udziałów współwłaścicieli. Każdemu z uczestników przysługuje odtąd część jednego prawa własności, która co do treści (zawartości) równa się samemu prawu własności, a różni się od niego tylko objętością[12].

W obecnej rzeczywistości rynku nieruchomości znaczna ich część jest nabywana w drodze finansowania kredytowego. W umowach kredytowych banki oprócz zabezpieczenia w postaci hipoteki stosują także ubezpieczenie nieruchomości połączone z przelewem wierzytelności z umowy ubezpieczenia na bank (cesja). Ubezpieczyciel w wyniku podstawienia podmiotowego cesjonariusza – banku w miejsce właściciela nieruchomości jest zobowiązany wobec ostatniego do realizacji wypłaty odszkodowania. W praktyce ubezpieczyciele prowadzą proces likwidacji szkody wspólnie z ubezpieczonym do czasu ustalenia wysokości odszkodowania. Następnie występują do banku z zapytaniem o sposób w jaki ma nastąpić uregulowanie należności, tzn. czy odszkodowanie należy wypłacić na rachunek banku czy też cedenta (ubezpieczonego). Z punktu widzenia prawnego występowanie z ww. zapytaniem nie jest koniczne, skoro w drodze cesji uprawnionym do odszkodowania jest wyłącznie bank. Jednakże postępowanie takie wynika ze względów praktycznych, gdyż umowa cesji oraz adnotacja o przelewie wierzytelności poczyniona na polisie, zwykle nie zawierają numeru rachunku banku, co w przypadku zaistnienia szkody wiąże się z koniecznością wystąpienia do banku z prośbą o wskazanie właściwego numeru rachunku bankowego.

Uzgadnianie wysokości szkody

Po wizycie rzeczoznawcy ubezpieczeniowego ubezpieczony powinien otrzymać informację dotyczącą wyliczenia szkody. Dobrą praktyką wśród ubezpieczycieli jest przesyłanie wydruku sporządzonej wyceny ubezpieczonym. Niestety nie jest ona obecna u wszystkich ubezpieczycieli. W przypadku braku przesłania kosztorysu, ubezpieczony powinien wnioskować o jego udostępnienie na podstawie art. 16 ust. 4 ustawy o działalności ubezpieczeniowej.

Sporządzony kosztorys jest symulacją przewidywanych kosztów wiążących się z przeprowadzeniem remontu, jednakże wartości końcowe kosztorysu nie powinny odbiegać od ceny za daną usługę funkcjonującej na lokalnym rynku usług remontowych. Konsument musi być w takiej sytuacji uzbrojony w wiedzę dotyczącą możliwych kosztów remontu, a także dysponować kopią dokumentacji ubezpieczyciela mającą wpływ na ustalenie wysokości odszkodowania. W ten sposób uzyskuje możliwość sprawdzenia czy wycena jest sporządzona rzetelnie tj. odwzorowuje pełen zakres szkody, a także czy stawki za robociznę oraz materiały konieczne do przeprowadzenia remontu nie zostały zaniżone. Ubezpieczony jeżeli stwierdzi nieprawidłowości w wycenie powinien niezwłocznie wystąpić do ubezpieczyciela o korektę – ponowną wycenę, uwzględniającą uwagi ubezpieczonego.

W całym procesie likwidacji szkody, z uwagi na masowy charakter rozpatrywania roszczeń przez ubezpieczycieli, należy być czujnym na każdym jego etapie i alarmować ubezpieczyciela o stwierdzonych nieprawidłowościach, żądając ich usunięcia. W większości przypadków rozliczeń szkód, powstałe wątpliwości związane z kosztorysowym ustaleniem wysokości odszkodowania znikają, gdy ubezpieczony przeprowadzi naprawę i przedstawi rachunki dokumentujące koszt z tym związany. Choć przeprowadzenie naprawy nie warunkuje obowiązku po stronie ubezpieczyciela naprawienia szkody (obowiązek ten powstaje w chwili wyrządzenia szkody), to w praktyce likwidacji szkód mieszkaniowych rzadko osoby poszkodowane nie decydują się na przeprowadzenie naprawy. Powyższe postępowanie sprowadza się więc do nieprawidłowej sytuacji, w której ubezpieczony w pierwszej kolejności zmuszony jest do świadczenia osobistego, a następnie dopiero uzyskuje odszkodowanie za powstałą szkodę. Taki stan rzeczy nie odpowiada też istocie umowy ubezpieczenia, która przecież ma gwarantować wypłatę odpowiedniej sumy pieniężnej koniecznej do przeprowadzenia naprawy.

Nieterminowa likwidacja szkody

Jeżeli ubezpieczyciel nie zajmuje stanowiska w sprawie w terminie określonym w umowie lub ustawie, wówczas na podstawie art. 16 ust. 2. ustawy o działalności ubezpieczeniowej powinien zawiadomić pisemnie osobę zgłaszającą roszczenie o przyczynach niemożności zaspokojenia jej roszczeń w całości lub w części, a także wypłacić bezsporną część odszkodowania. Nie dochowanie ww. wymogom skutkuje, o czym była mowa wyżej, obowiązkiem naprawienia szkody w postaci naliczenia i wypłaty odsetek ustawowych – art. 481 k.c.

Stosownie do treści art. 15 ustawy o działalności ubezpieczeniowej zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie lub świadczenie na podstawie uznania roszczenia uprawnionego z umowy ubezpieczenia w wyniku ustaleń dokonanych w postępowaniu, o którym mowa w art. 16 ustawy, zawartej z nim ugody lub prawomocnego orzeczenia sądu. Ubezpieczyciel zajmuje więc stanowisko końcowe w sprawie rozpatrywanego roszczenia na podstawie poczynionych ustaleń dotyczących okoliczności faktycznych. Następnie, w rezultacie przeprowadzonych działań, analizuje stan faktyczny pod względem prawnym w celu ustalenia odpowiedzialności za szkodę. Powyższy proces nie musi zawsze kończyć się uznaniem roszczenia, zwłaszcza w sytuacji, gdy rezultat poczynionych w sprawie działań skłania do jego oddalenia. Jednak wynik postępowania wyjaśniającego, aby mógł uchodzić za obiektywny, musi być przede wszystkim poparty zgromadzonym w aktach szkody materiałem dowodowym. Jeśli zatem w trakcie likwidacji szkody ujawniły się istotne wątpliwości co do odpowiedzialności za szkodę, wówczas czynności podejmowane przez zakład ubezpieczeń powinny mieć charakter całościowy, tzn. ubezpieczyciel powinien wykorzystać wszystkie dostępne mu możliwości (środki dowodowe) weryfikacji zgłoszonego roszczenia poprzez np. rozpytanie świadków, zlecenie sporządzenia opinii specjalistycznej.

W sytuacji całkowitej odmowy wypłaty odszkodowania albo tylko jego części, zakład ubezpieczeń jest zobowiązany do uzasadnienia stanowiska końcowego, wskazując na okoliczności oraz na podstawę prawną. Informacja zakładu ubezpieczeń powinna zawierać pouczenie o możliwości dochodzenia roszczeń na drodze sądowej – art. 16 ust. 3 ustawy o działalności ubezpieczeniowej. W praktyce jednak, czego dowodem jest analiza licznych skarg kierowanych do Rzecznika Ubezpieczonych, uzasadnienie stanowiska końcowego ubezpieczycieli bywa niestety lakoniczne. W takiej sytuacji ubezpieczony powinien wystąpić do ubezpieczyciela  z wnioskiem o szczegółowe uzasadnienie stanowiska oraz na podstawie art. 16 ust 4 ww. ustawy  żądać udostępnienia informacji i dokumentów zgromadzonych w sprawie w celu ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń lub wysokości odszkodowania. Sposób udostępniania informacji i dokumentów, zapewniania możliwości pisemnego potwierdzania udostępnianych informacji, a także zapewniania możliwości sporządzania kserokopii dokumentów i potwierdzania ich zgodności z oryginałem nie może wiązać się z wykraczającymi ponad uzasadnioną potrzebę utrudnieniami dla ubezpieczonego, zaś koszty sporządzenia kserokopii ponoszone przez ubezpieczonego nie mogą odbiegać od przyjętych w obrocie zwykłych kosztów wykonywania tego rodzaju usług.

Po uzyskaniu kompletu dokumentacji należy wystąpić do ubezpieczyciela z odwołaniem albo skierować skargę do Rzecznika Ubezpieczonych na postępowanie ubezpieczyciela. Rzecznik Ubezpieczonych, podejmując interwencję, zwróci się do ubezpieczyciela o wyjaśnienie podstaw faktycznych i prawnych zajętego stanowiska w celu zbadania czy w trakcie postępowania związanego z rozpatrywanym roszczeniem nie doszło do naruszenia przepisów prawa.

Odwołanie a problem terminów

Na zakończenie należy poruszyć jeszcze jedno zagadnienie związane z kwestią kierowanych do zakładów ubezpieczeń odwołań i terminów ich rozpatrywania.   Zakończenie postępowania likwidacyjnego nie zawsze jest uwieńczone sukcesem, tzn. zdarzają się przypadki, gdy ubezpieczyciel odmawia wypłaty odszkodowania w całości lub części albo wypłacona kwota odszkodowania jest zaniżona w stosunku do rzeczywistego rozmiaru szkody. Kwestionowanie stanowiska zakładu ubezpieczeń nie stanowi nowego roszczenia, a zatem stosowanie przepisów dotyczących terminów rozpatrywania roszczeń z tytułu umowy ubezpieczenia, tj. terminu 30-dniowego jako adekwatnego do czasu rozpatrywania odwołania, nie powinno mieć miejsca. Ponadto spór co do wysokości odszkodowania nie stanowi okoliczności wymagającej wyjaśnienia, jak czasami argumentują to ubezpieczyciele, a co za tym idzie pozwalających na wypłatę odszkodowania w 14 dni po ich wyjaśnieniu lecz sprowadza się do weryfikacji dotychczas poczynionych w sprawie ustaleń. Zakłady ubezpieczeń, na podstawie stworzonych przez siebie procedur, ustalają termin np. 30-dniowy odpowiedzi na pismo złożone przez skarżącego.

Procedury te jednak nie wiążą osoby  składającej to pismo, gdyż nie istnieją przepisy szczególne, które wprowadzałyby odrębny termin odpowiedzi na pismo odwoławcze od stanowiska zakładu ubezpieczeń, a jedynymi wiążącymi terminami są terminy zawarte w art. 817 § 1 i § 3 k.c. Z uwagi, iż składane przez ubezpieczających odwołania mają najczęściej związek z niewłaściwie przeprowadzonymi ustaleniami faktycznymi w zakresie wysokości szkody, proces weryfikacji poprawności tychże ustaleń powinien odbyć się w ramach terminów regulujących czas likwidacji szkody i w przypadku wydłużenia całego postępowania, skutkować naliczeniem odsetek za zwłokę w likwidacji szkody.

[1] Szerzej: E. Kiziewicz, Kradzież a przywłaszczenie w ubezpieczeniu autocasco, Monitor Ubezpieczeniowy nr 41, marzec 2010.

[2] Tekst jedn. Dz. U. z 2010 r., nr 11, poz. 66.

[3] Dz. U. z 1964 r., nr 16, poz. 93 (dalej: k.c.).

[4] Wniosek wynikający z dotychczasowej obserwacji i przemyśleń powstałych na bazie własnych doświadczeń    związanych z likwidacją szkód.

[5] A. Gadomska, Glosa do uchwały SN z dnia 5 sierpnia 2005 r. (sygn. akt III CZP 40/2004, opub. LEX, Gdańskie Studia Prawnicze – Przegląd Orzecznictwa 2006/1/55).

[6] M. Orlicki, J. Pokrzywniak, Umowa ubezpieczenia. Komentarz do nowelizacji kodeksu cywilnego. Wolters Kluwer Polska Sp. z o.o., Warszawa 2008, s. 66; pogląd przeciwny: M. Krajewski, Umowa ubezpieczenia…, s. 46-48, 117-118.

[7] Dz. U. z dnia 12 grudnia 2008 r., nr 220, poz. 1434.

[8] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2000 r. (sygn. akt III CKN 1105/98, opubl. OSNC 2000, nr 7-8, poz. 134, Wokanda 2000/4/9, Biul.SN 2000/7/7, Pr.Gosp. 2000/10/1, LEX 39669) „Przepis art. 817 § 2 k.c. nie upoważnia ubezpieczyciela do zaniechania prowadzenia postępowania likwidacyjnego do czasu prawomocnego zakończenia postępowania karnego dotyczącego wypadku komunikacyjnego, w którym uczestniczył kierowca ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej”.

[9] W przypadku ich braku można taki obowiązek wywnioskować z art. 354 §2 k.c., tj. obowiązku współdziałania wierzyciela w takim samym zakresie jak dłużnika względem niego.

[10] Tak wynika m.in. z analizy postępowań interwencyjnych Rzecznika Ubezpieczonych.

[11] Dz. U. nr 9, poz. 59.

[12] E. Gniewek, System Prawa Prywatnego. Prawo rzeczowe, C.H. Beck, Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2007, t. III, s. 438.


Leave a Reply

Kategorie